100 happydays, czyli jak się robi szczęście w 100 dni

„100 happydays, czyli jak się robi szczęście w 100 dni” to książka, której autorem jest Mateusz Grzesiak –  psycholog, coach i trener. Zdecydowałam się na jej przeczytanie, gdyż wiele słyszałam o tym autorze, ale zdanie na jego temat chciała  wyrobić sobie sama. Opinie o Mateuszu Grzesiaku są najróżniejsze, więc postanowiłam przekonać się, która z nich jest prawdziwa. A książka dotycząca pozytywnego myślenia wydawała mi się idealnym materiałem.

Bardzo pozytywne wrażenie wywarła na mnie ogólna idea przedstawiona w książce. „100 happydays” to rodzaj wyzwania – wyzwania, które ma nakłonić nas do bycia szczęśliwym przez 100 dni. A wszystko zaczęło się od pewnego Ukraińca, który będąc w depresji, skorzystał z proponowanego przez przyjaciół ćwiczenia. Miał skupiać się codziennie na tym, co dobrego go spotkało. Te fakty fotografował i publikował w internecie. Dzięki temu łatwiej mu było dostrzegać powody do radości, skupiać się na nich i je cenić, pomału dostrzegać, że opinie „innych” o nas kreujemy tak na prawdę w swojej głowie. Idea bardzo mądra – gdyż zazwyczaj zdarzają się nam dobre rzeczy, ale ich niestety nie dostrzegamy.

grzesiak1Mateusz Grzesiak również postanowił to wyzwanie podjąć, ale jednocześnie je rozszerzyć, tak by więcej osób odniosło z jego doświadczenia pożytek. Dlatego nie tylko publikował zdjęcia na Facebooku, ale też dodawał wpisy oraz ćwiczenia. I książka „100 happydays” to właśnie efekt podjętego wyzwania. Przypomina ona dziennik i pamiętnik. Składa się ze wstępu oraz 100 wpisów, którym towarzyszą zdjęcia oraz ćwiczenia. Większość wpisów to osobiste przemyślenia autora, które związane są z jego życiem, np. rodziną pracą, podróżami. Również zamieszczone zdjęcia to zazwyczaj zdjęcia prywatne. Autor dzieli się zatem z czytelnikiem częścią siebie, staje się bardziej wiarygodny i pokazuje, że warto z tego wyzwania skorzystać.

Bardzo ciekawą cechą książki „100 happydays” jest połączenie kilku formuł. Z jednej strony to rodzaj pamiętnika, który pozwala lepiej poznać Grzesiaka, np. jego rodzinne relacje. Z drugiej strony, to swojego rodzaju poradnik, który zachęca do konkretnych działań, ćwiczeń i pomaga się motywować. Przekaz książki jest bowiem bardzo jasny – autor ukazuje, że nasze życie jest pełne szczęśliwych chwil. Pokazuje, że wystarczy zacząć ich szukać, dostrzegać je i się na nich skupiać. Jak sam pisze : „Zauważyłem, że gdy mam plan i kolejny post z serii do napisania, to szukam okazji do szczęścia. A kiedy szukam szczęścia, to je osiągam”. Zatem sami decydujemy o tym, czy będziemy szczęśliwi czy też nie. Wpisy autora są tak zróżnicowane, że każdy czytelnik odnajdzie coś dla siebie – coś, co go zmotywuje, zachęci i podbuduje poczucie własnej wartości. Jakiekolwiek by nie były Wasze opinie o Mateuszu Grzesiaku myślę,  że warto  sięgnąć po tę książkę.

Skills:
  • Promowane
Share: